Nie ma sensu mówić, że "Bóg tak chciał", "tak miało być". Wszystko to, co nam się przytrafia, zawsze zaczyna się od jakiejś głupoty. Wszystko jest ciągiem zdarzeń wynikającym z konkretnej przyczyny. I na nic tu gadanie o fatum, pechu. Fakt, czasem coś może być faktycznym nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale nie zawsze.
Nie próbujmy zwalać winy na losowe przypadki. Dzieci zawsze to robią i w nas także zostaje ten nawyk, żeby się nie wstydzić za siebie, dowartościować czasem. "Czemu masz same jedynki w szkole? - Bo pani się na mnie uwzięła", to jedna z klasycznych odpowiedzi, których ja sama się chwytałam. Albo, że "pół klasy też dostało kosę". Wyglądałam lepiej we własnych oczach! I rodzice nie martwili się, że mają w rodzinie drobnego tłumoka. Tylko jak przychodziło co do czego, to zaczęło to wchodzić w krew. Dlatego mówię teraz obłudzie nie, nawet jeśli wspomnienie czy tam fakt jest bolesny, nie zamierzam go ukrywać albo przeinaczać dla chwilowej ulgi. Nie i tyle.
Na koniec słówko ode mnie: nie będę się usprawiedliwiać, czemu tak dawno nic nie wstawiałam. Ale jedną rzecz obiecać mogę na bank - w najbliższym czasie będzie działo się tu więcej.
we are waiting 4 more :D
OdpowiedzUsuńNa mnie też się pani uwzięła. Zawsze. :c
OdpowiedzUsuń