poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Gdyby kózka nie skakała...

Nie ma sensu mówić, że "Bóg tak chciał", "tak miało być". Wszystko to, co nam się przytrafia, zawsze zaczyna się od jakiejś głupoty. Wszystko jest ciągiem zdarzeń wynikającym z konkretnej przyczyny. I na nic tu gadanie o fatum, pechu. Fakt, czasem coś może być faktycznym nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale nie zawsze.

Nie próbujmy zwalać winy na losowe przypadki. Dzieci zawsze to robią i w nas także zostaje ten nawyk, żeby się nie wstydzić za siebie, dowartościować czasem. "Czemu masz same jedynki w szkole? - Bo pani się na mnie uwzięła", to jedna z klasycznych odpowiedzi, których ja sama się chwytałam. Albo, że "pół klasy też dostało kosę". Wyglądałam lepiej we własnych oczach! I rodzice nie martwili się, że mają w rodzinie drobnego tłumoka. Tylko jak przychodziło co do czego, to zaczęło to wchodzić w krew. Dlatego mówię teraz obłudzie nie, nawet jeśli wspomnienie czy tam fakt jest bolesny, nie zamierzam go ukrywać albo przeinaczać dla chwilowej ulgi. Nie i tyle.

Na koniec słówko ode mnie: nie będę się usprawiedliwiać, czemu tak dawno nic nie wstawiałam. Ale jedną rzecz obiecać mogę na bank - w najbliższym czasie będzie działo się tu więcej.

2 komentarze:

Zostaw myśl